29 marca 2011

kobiece rzeczy.... których nie umiem robic dobrze ....

wtorek ..

coraz cieplej na dworze i przyjemniej ... powoli zielony kolor zaczyna barwic okolice, mój nos juz wyczuwa wiosnę moja alergia nasiliła się więc to już ostatnie oddechy zimy ... praca przebiegła spokojnie zmagając się  nad nowym wyzwaniem ...  projektem ... pasją ... praca (?) -  ble praca nudzi mnie to co robię nie - nazywa się to rożnie ale to samo dla mnie oznacza.
tak więc walcząc z ów nowym dziełem które ma uszczęśliwić współpracowników... dzień mija jak tornado nie wiesz kiedy i gdzie uderza godzina wyjścia.. ostatnie telefony .. ignorowanie ludzi którzy są większymi leniuchami zamiast czas poświęcony na dzwonienie przekazali go na to co chcą to by dawno załatwili sami no cóż każdy inaczej sobie radzi .. szkoda ze trafił na mnie - wybrednie odbieram telefony - to się nie doczekał ....

z racji że moje mieszkanie znajduję się nad sklepami a obok niego przebiega droga szutrowa.. wszyscy miłośnicy pokazania mocy swojego silnika i chyba dodania punktów do ego.. po odpaleniu swojego wozu.. siedząc jak rasowy rajdowca skupiony, napiety w pełnej gotowości startują ... koła boksują nie łąpiąc przyczepności a efekt ... pieprzona chmura kurzu która wkrada sie na okna ... całe w tym kurzu tylko sucho się zrobi.. jak kiedyś złapie za rękę...  spuszczę powietrze z 4 kół  i zostawię kartkę za wycieraczką nawet jak to będzie kosztować siniaka.... jak to wspomniałem słońce zaczyna pukać do moich okien więc trzeba by je przyjąć godnie do domu ... ostatnio zauważyłem że grubość tego kurzu na szybie jest taka że zaczynają działać jak lustro weneckie odbijając światło .. aż czuję się głupio co myślą sobie przechodnie codziennie idący tą drogą .. nic trzeba się podjąć nowe  wyzwania ...

no i jasne ... jak facet który mieszkał z rodzicami a później z dziewczyna moja  która to robiła...  teraz sam za to się wziąć ... jeszcze chyba nikt nie napisała poradnika dla faceta ala " faceci się domem opiekują" .. ciekawe kto by ją napisał .. kobieta myśląca ze umie wejść w skore faceta - porażka dla mnie - pewnie ten poradnik byłby nie do zrozumienia przez nasze logiczne myślenie ... podrywacz - nie tu by było żeby zaprosił koleżanki na imprezę i coś wymyślił żeby mu pomogły w tej czynności obiecując masaż , później pewnie by patrzył jak dziewczyny by się zabijały o okna aby jak najlepiej wypaść i dostać nagrodę - oby ja w ogóle umiał dobrze zrobić i miał silę dla wszystkich obiecany masaż wykonać .... żonaty - to już w ogóle odpada ma od tego żonę albo żona jego moim zdaniem mają już światopogląd ustawiony ... mają żony więc ich porady mogą być dziwne ... dla mnie ta opcja odpada zawsze uważam że czasami za mało przeżyli albo mieli wielkie szczęście otrzymać kochaną kobietę ... nie zobaczą tego jak to ja czuje albo widzę ... może kiedyś się za to ja zabiorę ... po dzisiejszych doświadczeniach lepiej opowiem jak to wygląda..

na starcie chylę przed wami niewiasty pokłon waszej nieskazitelnej dokładności i rzetelności w tej pracy ... wiem dlaczego kobiety mogą być księgowymi a ja nie .. nie mam tyle wytrzymałości i spokoju ducha ...  robienie tego samego i sprawdzanie 10 razy od razu czuje jak sie gotuje we mnie .. czuje jak mnie przeszywa jakaś myśl żeby już co innego robić .. czuje jak moje ciało w tej pozycji nagle staje się nieznośnie i kręci się jakby mrówki mnie obsiadły które kąsają a ja czuje jak mnie wszytko swędzi i nagle chce iść stąd jak najdalej ... ech jeszcze raz szacunek dla was dziewczyny ...

dobra zdobyłem płyn do szyb .. papierowe ręczniki ... ściągaczkę i szmatka do czyszczenia framug.. zacząłem ...  jeżeli chodzi o framugi to spokojnie mogę wykonywać tą czynność scierając ogromne ilości kurzu i doprowadzając znów je do śnieżnobiałego koloru ... to mi się nawet podoba przyjemne lekkie troszkę gimnastyki po siedzącej pracy to nawet przyjemne uczucie.. zajęty pucowaniem nie zauważam nawet ludzi przechodzących podemną (ale o tym później ). dobra pierwsze szkło od wewnątrz .. psikam tym płynem do szyb aromatyczny mój ulubiony zapach cytrusów atakuje okno ... rozpraszając się po całym mieszkaniu wraz z delikatnym wietrzykiem spoza domu ... całe okno mokre gotowe aby je przejechać delikatnym ręcznikiem zebrać i oczyścić je aby stało się przyjemnie przezroczyste i lśniące .. zaczynam ściągaczką zbierać wodę no i się zaczęło ... jakieś smugi ręka mi podskakuje po szybie tworząc wzroki jak zima na szybach ... kurde to nie jest takie łatwe jak sobie myślałem .. patrze pod światło o masakra wygląda gorzej niż przed ..... jakieś paski kreski od końcówki ściągacza ... ech ... wiedziałem że to nie będzie proste czuje zażenowanie... w moim wieku uczyć się takich rzeczy jak to możliwe ... dobra poprawka recznikami delikatnie przecieram zacieki .. nie jest to proste i czuje że już mnie bierze czuje jak mnie to zaczyna irytować i wkurzać.. oddech ... odpoczynek .. spoko to była cześć wewnętrzna....  

zaczynamy pod górkę .... no tak teraz to wyzwanie ... całe czarne ... 2 mm powłoka dobrze chroni przed promieniami słonecznymi ... naprawdę w duchu myślę teraz jak ktoś tak przejedzie to mu coś zrobię albo karze czyścić  może by się nauczył .. jeżeli chodzi o futryny to spoko idą pod wilgotną ściereczką powoli odsłaniając swoją biel ... ale szkło w oknie domaga się intensywnej pracy .. cale opryskane płynem przesuwam ręcznikiem aa tu się marze o nie ile będę go musiał zużyć żeby doprowadzić go do stanu używalności ... jeden raz drugi ... szok dalej brudne za trzecim razem robię to ściągaczem spoko brud ustąpił .. ale nie maskara znów mi gorąco czuje się wściekły .. smugi jakieś pozostawione miejsca ... nie no masakra ... dobra jeszcze raz tym razem poprawiając na szybko ręcznikiem ... zamykam ale widzę dalej gdzie niegdzie niedociągnięcia ... ech myślę nie mam do tego predyspozycji a nawet nikt nigdy nie kazał mi myć więc skąd mam brać jakieś doświadczenie .... dobra okna w pokoju .. troszkę więcej już wiem ... łatwiej mi idzie w domu ... inaczej już podchodzę ale i tak zostają smugi ... tak zostają .. a walka z ręcznikiem z nimi jest mozolna ... a teraz zewnątrz wychodząc na balkon widzę przechodzących ludzi patrzących się na wariata który przy + 7 stopniach walczy z futrynami ... o tak czuje że idzie świetnie tak futryny mnie nie pokonają .. to ja je zaraz odświeżę i doprowadzę do stanu jak były wstawione :) .... walcząc z samymi szybami i widząc w odbijających się nich ludzi uświadomiłem sobie coś ... 
coś przyjemnego .... jak jeszcze studiowałem zawsze w cieple dni siedzieliśmy na ławkach nawet po nic ale żeby wyjść... nie tak jak teraz tylko siedząc i obgadując wszytko na face czy nk wcześniej wszyscy się spotykaliśmy tam na ławce i to było forum .. wymiana zdań opowieści i tekstów.. to samo macie teraz w swych komunikatorach i wszystkich społecznościowych portalach ale nigdy nie dorówna to tamtym czasom ... pamiętam że nie raz lubiłem patrzeć na balkony na których dziewczyny zmagały się z nimi ... zawsze było to w cieple dni ... a te dziewczyny miały zawsze skąpe ubranie ... nie wiem albo było wygodniej albo wiedziały że my się tam patrzymy ... ale widok był zawsze intrygujący i przykuwający uwagę... a zwłaszcza jak zaczynały myć dolne partie .. delikatnie nachylone gibko wyćwiczone i napiete czasami wyglądały jak gimnastyczki na ćwiczeniach przed jakąś olimpiada .. widok był fenomenalny potrafił pobudzać wyobraźnie a obrazy były ponętne  ciekawe ... jak to kobiece ciało działał o na facetów a tu się ciągle poruszało przyjmując różne pozycję  wzbudzając ciepło wewnątrz człowieka a nawet pobudzało fantazję ... 

nie stety ja taki gibki dziś nie byłem .. do tego opatulony w  polar .... jedyne co mogłem dać przechodnią to ciekawy widok Faceta zmagającego się z oknami .. co mogło być dla niektórych zabawnym obrazem .. gdy się zmagałem z smugami pozostawionymi moimi nieskoordynowanymi ruchami ... 


jak na pierwszy raz jestem i tak dumny ze wyszedłem i podjąłem się wyzwania  ... nie są one doskonale wyczyszczone ale słońce spokojnie już może się wkradać przez nie do pokoju i gościć... 

ps dziś o 18 ustawiłem w końcu wieże jutro myślę że już nie zaspie do pracy  ... oby ...  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz